Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

„Wiedziałem, że mam trochę większe szanse”

Na pięknej częstochowskiej Rosie było dziś wszystko: piękne słońce, ulewny deszcz, świetne wyniki i sportowe emocje.

To sporo jak na pierwszą rundę trzeciego turnieju z cyklu Armada Deutsche Bank Pro Am Tour. Jutro może być tylko goręcej. Największe rywalizacja związane będzie chyba z walką o pierwsze miejsce wśród pro. Dziś najlepsze wyniki uzyskali Peter Bronson i Jakub Ossowski – obaj zagrali 4 poniżej par. 75, 3 powyżej par to z kolei najlepszy wynik amatora. Tyle właśnie zagrał Łukasz Wilk.

Łukasz Wilk

Zapytaliśmy Łukasza czy nieobecność Michała Kasprowicza, jednego z najlepszych obecnie amatorów, lidera rankingu PZG, oraz Alexandra Kleszcza, zwycięzcy ostatniego Pro Amu, wpłynęła na jego dzisiejszą grę. – Wiedziałem, że mam trochę większe szanse, ale w sumie to nie miało wielkiego znaczenia. Grało się tak samo, jak zazwyczaj. Ale na pewno się dzisiaj specjalnie nie denerwowałem. Wilk zagrał dziś 75, 3 powyżej par. Na trzecim dołku par 5 popełnił największy błąd. Trafił do niego dopiero za 8 uderzeniem. – Piłka wylądowała pod płotem, musiałem zagrać hooka, potem droppować i zagrać znów hooka z rough’u przed green, czyli miejsce było beznadziejne. Za to grupa, w której grał Łukasz była wyśmienita: – Atmosfera była bardzo fajna, dużo żartowaliśmy, pierwszy raz grałem z Mikiem O’Brien’em. Patrząc na to, jak grają pro, można się naprawdę sporo nauczyć.

Drugie miejsce w klasyfikacji amatorów zajęli dziś ex equo Marek Litwin i Grzegorz Zieliński jr, którzy przeszli pole z wynikiem 77, 5 powyżej par.

Jakub Ossowski nie był zaskoczony swoim rewelacyjnym wynikiem. – Forma rośnie, gram coraz lepiej i więcej, mniej uczę. W ostatnim czasie brakowało mi czasu na ogranie się z polem, pracowałem w klubie i głównie trenowałem innych. Ale tej wiosny dużo pracowałem nad techniką i grałem na polu. Na pewno turnieje European Challenge są dla mnie bardzo dużym doświadczeniem, po każdym z nich jest się zupełnie innym golfistą. Uważam, że nasi młodzi zawodnicy powinni być częściej wysyłani na tego typu turnieje – mówił po grze Kuba.
Dziś szło mu rewelacyjnie, tylko na 11. dołku zrobił double bogey’a – To nie jest najtrudniejszy dołek, ale na pewno wiatr i cofnięte dzisiaj tee, miały wpływ na to jak się tam grało. Generalnie starałem się grać na fairway, green, później jeden putt lub dwa putty. Wynik 68 nie jest w sumie specjalnie rewelacyjny. Jutro mam nadzieję „chapnąć” Petera. Do tej pory mi się to nie udało, grając z nim w ostatnich flightach zawsze miałem 2, 3 uderzenia straty, ale jutro stoczymy równą walkę.

Fakt, że pro w naszym kraju, ucząc mniej, grają coraz lepiej, zauważa również Peter Bronson. Nie był więc zaskoczony wynikiem „Osy”. – Lubię mieć konkurencję. Nie mam satysfakcji z wygrywania dlatego, że ktoś zagrał kiepsko, ale dlatego, że zagrałem lepiej od innych. Sam Bronson był dzisiaj zadowolony z uzyskanego wyniku, przyznał jednak, że mógł zagrać lepiej. Bogey przydarzył mu się na 16 dołku. Poza tym zagrał 3 birdie i jednego eagla na dołku 6.

Na drugim miejscu wśród pro uplasował się Marcin Stelmasiak z wynikiem 1 poniżej par. Jutro wystartuje więc z finałowej grupie.

Łukasz Wilk stawia na Bronsona. My stawiamy na Wilka. Jak będzie wyglądała lista wyników, przekonamy się jutrzejszym popołudniem.

Wyniki pierwszej rundy znajdują się na stronie www.proamtour.pl

 


Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Generalny