Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

Znamy zwycięzcę The Open

Wczoraj Louis Oosthuizen udowodnił, że wszystkie wątpliwości dotyczące tego, czy wytrzyma psychicznie finałową rundę The Open, były bezpodstawne. Zrobił to z największą klasą, zwyciężając z przewagą 7 uderzeń nad następnym zawodnikiem.

louis-oosthuizen-m.jpg

Golfista z Południowej Afryki pewnie podążał do zwycięstwa przez całą rundę. Mimo że jego przewaga po dziewięciu dołkach stopniała do trzech uderzeń, wytrzymał presję, a double bogey Paula Casey na dwunastce sprawił, że Oosthuizen mógł już spokojnie dograć rundę do końca.

Louis w tym roku wygrał już jeden turniej z cyklu European Tour – Open de Andalucia, lecz triumf na Old Course smakuje zupełnie inaczej – przyznał golfista, nazywany przez przyjaciół „Shrekiem”. Jest to sukces niespodziewany, tym bardziej, że we wszystkich poprzednich Open nie przechodził on cuta. Jak widać golf jest nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie twój moment chwały.

Walkę o drugą lokatę wygrał Lee Westwood. Finałowa runda 70 uderzeń (-2) pozwoliła wyprzedzić innego Anglika – Paula Caseya. Rory McIlory natomiast – lider dnia pierwszego – zakończył cały turniej z wynikiem -8, na czwartym miejscu, ex aequo z Henrykiem Stensonem.

Tiger Woods zajął 23. miejsce w ogólnej klasyfikacji z łącznym wynikiem -3. Jedne z największych owacji dostał na 18. greenie w trakcie finałowej rundy amator z Korei – Jin Jeong. Zakończył on rundę jak we śnie, trafiając putta na eagle’a na ostatnim dołku, pieczętując tym samym zwycięstwo w klasyfikacji na najlepszego amatora w turnieju.

Tegoroczne British Open dostarczyło nam wielu emocji i wspaniałego golfa na światowym poziomie. Za rok Louis Oosthuizen będzie bronił tytułu na trudnym Royal St. George’s. A tradycyjnie za pięć lat British Open wraca do kolebki golfa – St.Andrew’s.

Piotr Ragankiewicz

Fot. Sport/Gettyimages/Flash Press Media


Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Generalny