Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

Świetny występ Polaków w ME seniorów

senior1

Bogdan Bigus (Business GC) zajął dzielone 26. miejsce w mistrzostwach Europy seniorów, które w sobotę zakończyły się w Estonii. W bardzo mocno obstawionym turnieju na pięknym, ale arcytrudnym polu Parnu Bay Golf Links, Polskę reprezentował także Grzegorz Gawroński (Amber Baltic GC), zaliczając dwie dobre rundy.

Triumfował Anglik James Crampton, sumą -1 po trzech dniach.

Bigus, który rok temu seniorskie ME zakończył na dzielonej 36. pozycji, w tym roku miał szansę znaleźć się w pierwszej dwudziestce. Co ciekawe, przez moment dwaj biało-czerwoni plasowali się w TOP10 leaderboardu. 

Pierwszego dnia Bigus wykonał 76 uderzeń, co dawało mu trzynaste miejsce. Po drugiej rundzie był siedemnasty, a na karcie dopisał 77 strzałów. W finałową, wietrzną sobotę zanotował 79 uderzeń. Suma + 16 zaowocowała ostatecznie dzieloną 26. pozycją.

Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, to kolejne cenne doświadczenie rywalizacji z graczami, którzy w dużej mierze mają za sobą zawodową karierę. Choć nasze handicapy na to nie wskazywały – plasowałem się na 94. miejscu stawki – to jednak skończyłem w pierwszej trzydziestce. Także można nawiązać walkę z dużo bardziej doświadczonymi rywalami, podejść bez kompleksów, z odwagą, której na pewno dodały mi zeszłoroczne mistrzostwa Europy. Wtedy miałem tremę, teraz starowałem już bez obaw i to na pewno zaprocentowało” – opowiadał seniorski mistrz kraju.

Wspominał, że prezentował dobrą krótką grę, a nieźle poradził sobie także z trudnym ustawieniem flag.

Piny były wręcz bezlitosne. Na trudnym i świetnie przygotowanym polu, grając białych tee, flagi zostały ulokowane w najtrudniejszych miejscach, aż na szesnastu dołkach schowane parę metrów za bunkrami. W Polsce na żadnym turnieju czegoś takiego nie widziałem, ale wiadomo – w tym roku obsada była bardzo mocna, przyjechali czołowi seniorzy Europy, a mieliśmy wyłonić najlepszego” – relacjonował.

Gawroński w czwartek wykonał 81 uderzeń. Po pierwszej rundzie reprezentanci Polski plasowali się w TOP54, co dawało nadzieję, że obaj przejdą cuta. Niestety piątkowe 88 strzałów, nie dało awansu do finału.

Turniej był bardzo wymagający, a pierwsza rundę zakończyliśmy po 21.00. Pozostało raptem kilka godzin regeneracji, bo kolejny tee time rano. Przyczyną takiego niekorzystnego dla nas rozstawienia był nasz hcp. Bogdan od dwóch miesięcy jest w ciągłej formie, dla mnie to byl pierwszy turniej z białych tee, a pole miało ponad 6100 metrów. Wracając po kontuzji kręgosłupa, której doznałem w lutym na nartach, zdawałem sobie sprawę, jak trudne będą dla mnie te zawody” – opowiadał.

Podkreślił, że wyzwaniem było pole typu links, które urozmaicone zostało drzewami, podnoszącymi jego trudność, a na czas mistrzostw organizatorzy wyśrubowali wspominane pin position.

Ostatni raz na polu typu links grałem osiem lat temu na Winston, jednak tu w Parnu Bay dodatkowo miękkie bunkry i drzewa były wprost zabójcze. Każde zejście piłki z linii było karane dystansem i problemami z zatrzymaniem jej na pofałdowanych greenach. Tym bardziej jestem zadowolony z występu, bo nie spodziewałem się, że w takich warunkach mogę zagrać na swój hcp. Patrząc na wyniki, to pokonaliśmy najlepszych Czechów i Estończyków, czyli teamy, z którymi toczymy boje od lat w drużynowych zawodach” – tłumaczył.

Dodał, że mając doświadczenie z ubiegłorocznych ME, które odbywały się koło Paryża, wiedział, że warto podjąć ryzyko.

Grałem od początku agresywnie z tee, mocno na flagę, nie omijałem bunkrów i walczyłem o niską siedemdziesiątkę, co było do zrobienia. Zmęczenie i mało czasu na regenerację nie działały korzystnie, a na trzecim dołku drugiego dnia miałem dwa razy wbitą piłkę w bunkrze, więc szansa na taki wynik zaczęła odjeżdżać. Ale dla mnie i tak te zawody były kolejnym spełnieniem marzeń” – powiedział Gawroński, który był pierwszym reprezentantem Polski na zawody drużynowe EGA w 2002 roku i pierwszym mid-amatorem, który wystąpił w 2006 r. w Luksemburgu w mistrzostwach Europy. 

Doświadczenie i mocna psychika umożliwiła mi granie tutaj praktycznie bez większego treningu przygotowawczego. Życie napisało dla mnie i rodziny nową historię, cieszę się z 85. miejsca, bo nie wiadomo, kiedy uda mi się znowu zakwalifikować do mistrzostw tej rangi” – podkreślił.

Wyniki ME seniorów TUTAJ

Informacje o MP seniorów TUTAJ

fot. archiwum prywatne zawodników


Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Generalny