Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

Adrian Meronk w finałowych rundach The Open

Świetne wieści z St. Andrews: po rewelacyjnej drugiej rundzie Adrian Merok zagra w sobotę i niedzielę w finale 150. The Open. Nowym liderem turnieju został Australijczyk Cameron Smith.

Scenariusz awansu Adriana Meronka pisał się już od 11. dołka w czwartek, gdy Polak przestał tracić uderzenia i rozpoczął niełatwy powrót między najlepszych. Równie udany, a właściiwe nawet lepszy ciąg dalszy nastąpił wczesnym rankiem w piątek. Druga runda dała polskiemu golfiście awans o 64 miejsca (!) po czterech efektowych birdie i przejściu Old Course bez żadnego bogeya.
To był pokaz znakomitego, odważnego golfa. Adrian przeszedł pierwszą połowę pola robiąc birdie na dołku nr 5, na drugiej dziewiątce włączył tryb turbo, dodając zyski na dołkach nr 12, 13 i znów, jak dzień wcześniej, odbierał brawa za ten sam wyczyn na dość łatwej finałowej osiemnastce.

Kibicom Meronka pozostało sprawdzać, czy runda -4 (68 uderzeń) dająca mu łącznie wynik -1 wystarczy do awansu. W tej kwestii wątpliwości raczej nie było, chociaż drugiego dnia Old Course znów był dla uczestników jubileuszowego The Open łaskawy i wyników poniżej par było wiele. Startujący rano Polak mógł jednak liczyć na dobrą pogodę, przebłyski słońca i łagodny wiatr. Po południu wiało mocniej.

Cut, czyli granicę odcięcia stawki (70. najlepszych plus remisy) ustalono na PAR i ta granica, mimo pewnych zgrożeń, nie zmieniła się do wieczora. Adrian Meronk miał więc uderzenie zapasu i mógł względnie spokojnie patrzeć na tych, którzy wyszli na pole później.

Nowym liderem został Cameron Smith, mistrz tegorocznego turnieju The Players. Miał pełną golfowych fajerwerków rundę -8 (64), zero bogeyów, sześć razy birdie oraz eagle na dołku nr 14. Łącznie z zyskiem z pierwszej rundy przesunął się na pierwsze miejsce z wynikiem -13. Wyprzedza czwartkowego lidera Camerona Younga o dwa uderzenia (-11), Rory’ego McIlroya i Victora Hovlanda o trzy. W dalszym ciągu trudno jednak mówić o zdecydowanej przewadze Australijczyka, skoro za jego plecami są blisko takie sławy jak Dustin Johnson (-9), Scottie Sheffler, Tyrrell Hatton (obaj po -8), Adam Scott I Patrick Cantlay (-7), wciąż w zasięgu skutecznego ataku jest też Matt Fitzpatrick albo Si Woo Kim (po -6).

Piątek był też dniem znaczących pożegnań. Cut przeszło 83 golfistów. Tiger Woods nie poprawił formy, zajął dzielone 148. miejsce (łącznie +9). Na Old Course w St. Andrews, czyli tam, gdzie 27 lat temu zaczynał starty w Wielkim Szlemie zapewne się nie pojawi, ale stojąc na sławnym mostku – Swilcan Bridge – odebrał zasłużenie pięciominutową owację. Był gwiazdą tego turnieju, dwa razy odbierał tu Claret Jug i te brawa osłodziły mu ostatnią rundę. Z golfem Tiger nie kończy, obiecał, że może wróci w lepszej formie na kolejny The Open w Hoylake, ale za kilka lat na Old Course – już raczej nie da rady.

Nie wystartuje tam zapewne także Phil Mickelson (dzielone 126. miejsce, +5), ale jego przyszła nieobecność wynika raczej z zaangażowania się Amerykanina za wielkie pieniądze w rozgrywki konkurencyjnej i kontrowersyjnej ligi LIV Golf. Ta liga straciła także w tegorocznym The Open drugą wielką gwiazdę, Brooksa Koepkę.

Wśród tych, którzy pożegnali się z turniejem w piątek jest wiele innych sław, m. in. nie zagra w weekend obrońca tytułu Collin Morikawa, zabraknie Louisa Oosthuizena, Webba Simpsona, Erniego Elsa, Padraiga Harringtona, Zacha Johnsona (wygrał The Open w St. Andrews w 2015 roku) i Johna Daly. Wobec takich nazwisk awans pierwszego Polaka wygląda jeszcze bardziej godnie.

Święto polskiego golfa i jego najzdolniejszego reprezentanta zatem trwa. W sobotę Adrian Meronk wystartuje z dzielonego 55. miejsca o 12:05 czasu polskiego. Obok niego pojawi się na polu partner z pierwszej i drugiej rundy Anglik Marcus Armitage. 

Transmisje telewizyjne w Golf Channel Polska i Polsacie Sport Extra.

LIVESCORING TUTAJ

Krzysztof Rawa

fot. Strzały na fairwayu


Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Generalny