Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

The Open: Solidna gra Meronka, Hovland i McIlroy liderami

Trzecia runda 150. turnieju The Open wyłoniła dwóch nowych liderów – Victora Hovlanda i Rory’ego McIlroya. Za nimi, już ze stratą czterech uderzeń są byli liderzy Cameron Young i Cameron Smith. Adrian Meronk po bardzo solidnej grze awansował z 55. na dzielone 48. miejsce.

W sobotę, podczas „Moving Day”, czyli dnia spodziewanych nagłych awansów i spadków w klasyfikacji, w St. Andrews zrobiło się cieplej. Greeny nieco stwardniały, nowe pozycje flag nie ułatwiały uczestnikom zadania, wieczorne podmuchy stały się nieco silniejsze.

Zanim na najsławniejsze szkockie pole wyszli golfiści ze szczytu tabeli, Adrian Meronk ruszył w samo południe, by po raz trzeci zmierzyć się z wyzwaniami Old Course. Pierwszą ważną granicę w St. Andrews pokonał: przeszedł cut w turnieju Wielkiego Szlema. Kolejnym mogła być zatem po prostu skuteczna gra i awans, także przyjemność rywalizacji w świętym miejscu golfa.
Początek był bezbłędny, w połowie trzeciej rundy polski golfista miał już zaliczone trzy birdie, łączny wynik -4 wyniósł go kilkanaście miejsc w górę. Dopiero na dołku nr 13, świetna passa gry bez bogey’ów skończyła się na dumnej liczbie 38. Żadnej poważnej wpadki nie było, po prostu piłka wpadła do głębokiego bunkra i trzeba było szukać ratunku posyłając ją w bok. Chwilę później Adrian odrobił stratę na 16. dołku, w pocie czoła walczył na Road Hole (czyli dołku nr 17., najtrudniejszym na polu) tracąc drugie uderzenie z powodu posłania piłki poza fairway i green, by jednak zakończyć rundę niezłym wynikiem -2 (łącznie -3) i miejscem w piątej dziesiątce po rundach 75, 68 i 70.

W niedzielę znów może zagrać odważnie, bez presji, bo i tak wiele zrobił. Old Course, choć czasem jest polem podstępnym, szczodrze nagradza precyzję połączoną z odwagą. Partnerem Polaka w ostatniej rundzie będzie John Parry (581. OWGR). Anglik, choć gra zawodowo od 2007 roku, to rzadki bywalec w Wielkim Szlemie. Wiele lat temu wygrał jeden turniej głównej ligi europejskiej, lecz w The Open gra pierwszy raz, spełnił marzenie przechodząc w końcu kwalifikacje (jako ostatni) na St Annes Old Links. Zaczną o 11:20 (czasu polskiego), tej rundy także nie warto przegapić.

O Claret Jug, historyczny srebrny dzbanek na młode wino oraz wszystkie inne profity walczyć będą jednak inni. Kibice nie mogli narzekać, gdy zobaczyli, jak dwóch Cameronów – lidera Smitha i wicelidera Younga – już po kilku dołkach dogonił i przegonił rewelacyjnie puttujący Viktor Hovland, jak wkrótce dołączył do niego odrodzony Rory McIlroy, który m. in. zaliczył eagle na 10. dołku posylając piłkę prosto do celu z odległego o 24 m bunkra.

Trzy dołki przed zakończeniem rundy McIlroy prowadził, mając uderzenie przewagi nad Hovlandem i dwa nad Youngiem. Chwilę później Irlandczyk stracił uderzenie na Road Hole, Norweg nie, choć też był w kłopotach i znów mieliśmy dwóch liderów z wynikiem -15 oraz Smitha i Younga wspólnie na trzecim miejscu, ale tracących już trzy uderzenia.

Finałowy dołek był kolejnym popisem Norwega i Irlandczyka, obaj zyskali jeszcze jedno uderzenie, zakończyli dzień z łącznym wynikiem -16, powiększyli przewagę nad dwójką Cameronów (-12) i nad następną parą, która może jeszcze liczyć się w niedzielę: Scottie Schefflerem i Si Woo Kimem (po -11). Emocje ostatniego dnia może zbudować jeszcze ktoś inny, ale po sobocie chyba trzeba się szykować na rewelacyjny pojedynek Europejczyków: Rory McIlroy – Victor Hovland.

Transmisja telewizyjna z finałowej rundy 150. The Open zacznie się o 10. rano w Polsacie Sport Extra i Golf Channel Polska. Najlepsza para po trzech rundach wyjdzie na dołek nr 1 historycznego Old Course o 15.50.

Livescoring TUTAJ

Krzysztof Rawa


Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Generalny