Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

The Open – triumf Smitha, fantastyczny finisz Meronka

adrian meronk

Zasłużonym mistrzem 150. turnieju The Open został na Old Course Australijczyk Cameron Smith. Adrian Meronk w pierwszym w życiu wielkoszlemowym starcie w St. Andrews zajął dzielone 42. miejsce i był tam dumą polskiego golfa.

Od strony sportowej turniej nie zawiódł nikogo. Wydarzenia ostatniego dnia przypomniały, jak fascynujący może być golf w miejscu tak magicznym jak Old Course, jak wiele znaczy dla najlepszych na świecie start w kolebce starej szkockiej gry, nawet jeśli to rozkoszowanie się jej historią i teraźniejszością przeszkadzały niekiedy informacje o nowym pomyśle na rozgrywki w postaci finansowanego przez Arabię Saudyjską cyklu LIV Golf.
W końcu wygrał sport, także dlatego, że Cameron Smith ostatniego dnia przerósł siebie. To co zrobił na ostatnich dziewięciu dołkach przejdzie do kronik The Open – pięć birdie od dziesiątego do czternastego dołka, potem jeszcze na osiemnastym, na potwierdzenie dominacji w turnieju i przypieczętowanie niezwykłego sukcesu.
Australijczyk nie tylko odrobił cztery uderzenia straty do Rory’ego McIlroya i Victora Hovlanda, ale ustanowił nowy rekord The Open na Old Course: -20 (67+64+73+64, razem 268). Jedno uderzenie więcej miał Tiger Woods w 2000 roku, dwa więcej Nick Faldo w 1990.

Po finałowej rundzie zobaczyliśmy, że głównych aktorów widowiska było nie czterech, ale trzech, bo Hovland nie dał rady presji ostatniego dnia i oddał pole. Rory McIlroy, ostatecznie trzeci, czuł się zawiedziony po turnieju, bo grał nieżle, ale raczej zbyt pasywnie, by odeprzeć niezwykły atak Smitha, a także późny zryw pierwszego lidera turnieju, Camerona Younga, który robiąc eagle na ostatnim dołku, także wyprzedził Irlandczyka.

W pierwszej dziesiątce nie znalazł się nikt, kogo nie znał wcześniej świat golfa. Tommy Fleetwood i Hovland zajęli wspólnie czwarte miejsce, Brian Harman i Dustin Johnson szóste, od ósmego do dziesiątego sklasyfikowano Brysona DeChambeau, Patricka Cantlaya i Jordana Spietha.

W tym znakomitym gronie Adrian Meronk zakończył turniej na 42. pozycji, czyli mniej więcej był w połowie 83 uczestników finałowej rundy. Za nim byli Patrick Reed, Justin Thomas, Danny Willett, Paul Casey, Ian Poulter, Hideki Matsuyama, by wymienić tylko kilka sław golfa ostatnich lat.

Ostatniego dnia Polak znów grał doskonale, cztery birdie, jeden bogey, prawie birdie na piekielnie trudnym dołku nr 17 (Road Hole), parę innych fajerwerków też pokazał walcząc z niezwykłym polem.

Do zapamiętania z tego turnieju będzie miał wiele: polską flagę powiewającą po raz pierwszy wśród innych nad główną trybuną prz siedzibie Royal and Ancient Golf Club, rundę treningową z samym Tigerem Woodsem, nieprawdopodobną odbudowę formy już pierwszego dnia po wpadkach na pierwszych dołkach, potem budzący zachwyt i zdumienie awans do finałowych rund. Wreszcie wielki finał zagrany w sposób, który pokazuje, że Polak odnalazł właściwe miejsce między najlepszymi.
To wszystko, także duma polskich kibiców Adriana, schowała się za wynikiem końcowym -6 (282) i rundami: 75, 68, 67 i 69 uderzeń. Warto ten wynik i te chwile zapamiętać.

Najlepszym amatorem, którego nagradza się srebnym medalem, został Filippo Celli, czerwcowy mistrz European Amateur Championship. Włoch zajął dzielone 47. miejsce. Po nim wywołano mistrza, noszącego w The Open oficjalny tytuł „Champion Golfer of the Year”.  Australijczyk odebrał Claret Jug (obiecał zmierzyć, ile zmieści w nim piw), odebrał 2,5 mln dolarów premii (minus podatek), ale i tak najwięcej wart jest prestiż, jakiego nie dadzą mu nawet lepiej płatne turnieje.

Nie jest zwycięzcą przypadkowym. W PGA Tour wygrywał już wcześniej, w tym sezonie też grał świetnie, zwyciężył w styczniu na Hawajach w Sentry Tournament of Champions, w marcu był najlepszy w The Players Championship. W Wielkim Szlemie też bywał już bardzo wysoko: drugi w Masters (2020), czwarty w debiucie w US Open (2015). To talent na miarę poprzednich australijskich legend.

Następna, 151. edycja The Open, odbędzie się za rok w Hoylake, na polu Royal Liverpool GC powstałym w 1869 roku. Historia wielkiego golfa będzie tam zapisywać ciąg dalszy, trudno nie sądzieć, że znów z udziałem Adriana Meronka.

Wyniki TUTAJ

Krzysztof Rawa
fot. M. Darnikowski


Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Generalny