Otwórz wyszukiwarkę
Zamknij wyszukiwarkę
Zaloguj się
Zaloguj się do konta golfisty

Cztery tytuły mistrza Polski i debiut w HotelPlanner Tour. Antoni Fijałkowski podsumowuje sezon

WhatsApp Image 2025 07 02 at 17.35.08

15-letni członek kadry narodowej juniorów Antoni Fijałkowski (Sobienie Królewskie G&CC) ma za sobą świetny sezon. Obronił tytuł mistrza Polski juniorów młodszych, zanotował wspaniały występ w europejskim odpowiedniku turnieju, z polską reprezentacją wywalczył awans do pierwszej dywizji drużynowych mistrzostw Europy juniorów i był najmłodszym uczestnikiem Rosa Challange Tour. Młody golfista opowiada o najważniejszych momentach sezonu i planach na kolejne lata. 

W drugiej rundzie MP Juniorów Młodszych w Sobieniach Królewskich zanotowałeś 62 uderzenia (-9). Nie widuje się takiego wyniku często. Czy to twoja najlepsza runda na domowym polu?

Tak! Rozgrzewając się na range, nie wiedziałem, że forma będzie aż tak dobra. Pierwszą dziewiątkę zacząłem dość wolno, byłem -2. Wszedłem na drugą i na dwóch pierwszych dołkach zagrałem dwa pary. Potem poszedł łańcuch birdie, aż do osiemnastki. To był już taki “flow state”, po prostu nie mogłem nie trafić putta, wszystko wpadało. Byłem jak w transie. Nigdy nie czułem czegoś takiego, wszystko inne przestało istnieć. 

Czy to będzie TEN moment, który zapamiętasz z tego sezonu?

Tak, tak runda zdecydowanie zrobiła na mnie największe wrażenie. Ale wymarzonym startem była oczywiście Rosa Challenge Tour.

Byłeś najmłodszym zawodnikiem tego turnieju, rozgrywanego w ramach HotelPlanner Tour. Gdy dowiedziałeś się, że zagrasz na Rosie to czułeś bardziej ekscytację czy może lekki stres?

Początkowo nie czułem ani presji i stresu. Chwile przed turniejem, podczas rund treningowych, zaczęło do mnie docierać, że będę grać z zawodnikami takiej klasy. Pierwsze dziewięć dołków grałem trochę zestresowany, ale drugiego dnia podszedłem już na totalnym luzie, co pozwoliło mi zanotować zdecydowanie lepszą rundę. 

Ta pierwsza była trudna. Na drugiej dziewiątce zaczynało już robić się ciemno, gorzej widziałem piłki. Chyba od trzynastego dołka zacząłem robić bogeye, głupie błędy, nietrafione greeny, krótkie putty. Ciągnęło się to za mną aż do osiemnastki.

Co najbardziej podobało ci się w profesjonalnym turnieju?

Organizacja była po prostu wybitna! Do tego gra na pięknym i perfekcyjnie przygotowanym polu. Greeny były świetne, miałem też wcześniej okazję trenować na Rosie, dzięki uprzejmości właściciela pola. 

We flighcie grałeś z dwójką golfistów, którzy w tabeli uplasowali się wysoko – czy udało ci się od nich podpatrzeć jakieś strzały, albo nauczyć się czegoś nowego?

Było dużo strzałów, które mi zaimponowały. Bardzo dobrze ratowali się z ciężkich sytuacji, a ich złe strzały zawsze lądowały na greenie, albo kończyły się parem. Greeny na Rosie nie są łatwe, jest dużo pofałdowań i górek, flagi też nie były w łatwych pozycjach, a oni naprawdę świetnie puttowali. Generalnie granie wśród najlepszych zawodników w Europie, podpatrywanie ich, na pewno wiele mnie nauczyło.

Tylko w sezonie 2026 obroniłeś tytuł mistrza Polski juniorów młodszych, miałeś świetne występy za granicą, byłeś częścią reprezentacji w drużynowych mistrzostwach Europy i zagrałeś w HotelPlanner Tour. Co, poza Rosa Challenge Tour, będziesz najmilej wspominał?

Obrona tytułu juniorów młodszych była niejako formalnością, bo udało mi się wygrać po raz czwarty. Świetny też był występ w Grecji, w drużynowych mistrzostwach Europy. Udało nam się dostać do dywizji pierwszej. Miło wspominam też mistrzostwa Europy do lat 16, choć ostatnia runda trochę mnie rozczarowała, ale ogólnie to też był dobry start. 

Jak podchodzisz do gry drużynowej, tak jak na mistrzostwach w Grecji?

Bardzo miło wspominam ten turniej i bardzo podoba mi się format gry. Mogę grać z kolegami, którzy też są w polskiej czołówce. W tym roku jesteśmy wyjątkowo zadowoleni, bo udało nam się wywalczyć awans. W drużynie czuję wsparcie, wszyscy wiemy, że jesteśmy dobrymi zawodnikami i umiemy grać fajnego golfa. W miarę swoich możliwości, każdy z nas może się mierzyć z graczami z innych krajów i wygrywać swoje mecze, ta świadomość i team spirit zdecydowanie pomagają. 

W tym sezonie rozegrałeś turnieje w Polsce, turnieje amatorskie za granicą i zawody profesjonalnego touru. Czy inaczej przygotowujesz się do poszczególnych startów?

Raczej nie, staram się je traktować tak samo. Mam swoją rutynę i trzymam się tego za każdym razem. Przygotowuję się tak samo, czasem może poświęcę więcej uwagi konkretnej części gry, która może w danym momencie idzie mi trochę słabiej.  Ale generalnie wolę startować za granicą, czuję wtedy więcej adrenaliny i takiej presji, która mi pomaga lepiej zagrać. 

W tym sezonie w drużynie grałeś nie tylko z kolegami, ale też ze swoją siostrą Julią. Bardziej ze sobą rywalizujcie czy się wspieracie?

Myślę, że jak w każdym rodzeństwie trochę tak, a trochę tak. Rywalizacja pozwala nam się piąć wyżej i poprawiać umiejętności, ale oczywiście z uwagi na relację brat-siostra to wsparcie zawsze będzie. Granie w drużynie razem jest fajne, ale czasem z “obcą” osobą jest trochę więcej dystansu na polu. 

Jak trenujesz – jesteś raczej indywidualistą, czy może lubisz trenować z kolegami, dzielić się nowymi teoriami i strzałami?

Wolę trenować sam. Przeważnie nagrywam swoje uderzenia i wierzę, że mam już na tyle wiedzy, że sam mogę sobie trochę pomóc. Wcześniej trenowałem z Juanem Ochoą, ale on teraz większość czasu spędza na tourze, czasami łapie się z innymi trenerami, ale staram się radzić sobie sam. 

Jesteś bardzo młody, przed tobą jeszcze trzy juniorskie sezony. Masz na ten czas konkretne cele?

Chciałbym odnosić większe sukcesy na dużych turniejach zagranicznych i rywalizować z europejską czołówką. W przyszłym roku będę celował w mistrzostwa Polski juniorów, ale przede wszystkim chcę być zadowolony ze swojej gry. 

Myślisz już o studiach w USA, czy odkładasz ten temat na następne lata?

Na razie o tym nie myślę, to jeszcze trochę za wcześnie. Za rok będzie czas, żeby zacząć się nad tym zastanawiać. Zobaczymy, co wtedy pokażą wyniki i czy kariera będzie zmierzała w dobrym kierunku.

Jak udaje ci się łączyć golfa ze szkołą? Znajdujesz czas na inne hobby?

Chodzę do prywatnej szkoły sportowej, która jest bardzo wyrozumiała pod względem moich nieobecności. Zawsze wszystko nadrabiam i mam dobre oceny. Jeśli chodzi o czas wolny, to są to raczej trening, ale bardzo lubię oglądać mecze piłkarskie, szczególnie ligi angielskiej. 

Czy to był twój wymarzony sezon?

Dotychczas najlepszy, ale przede mną jeszcze dużo grania, w tym trzy lata juniorskiej gry. Zobaczymy, czy gra będzie się dalej poprawiała. Na pewno jestem z tego sezonu dumny!

 

#TworzymyPolskiSport

Rozmawiała: Matylda Kuna
Fot: archiwum PZG



Więcej aktualności

Partner Strategiczny

Partner Strategiczny

Partner Generalny

Reguły gry w golfa
Dostępność WCAG